piątek, 7 października 2011

za oknem pierwszy chłodek i mokro
miło siedzieć w domu pod wełnianym kocykiem, słuchać trójki, pić caffe, zapalić świecę
hygge
czekam na telefon od pani z rekrutacji, miała dziś dzwonić w sprawie kolejnego etapu- assessement center,
 nie dzwoni, jeszcze nie panikuję

wczoraj znakomity koncert Krystyny Stańko, Diana Krall wymięka przy jej głosie :))

...
gubi mnie dziś wspaniały "chleb dawny", ciężko mu się oprzeć, bardzo ciężko
uwielbiam go, ale jak nie powstrzymam się z tym uwielbieniem, to nie zrzucę, tego, czego w sobie nie lubię


a przecież luźne dzinsiki, koszule, no wiadomo...

w przyszłym tygodniu assessement...., przeszłam dalej, trzymam dalej  kciuki za siebie, żeby dostać tę robo :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz